Najnowsze artykuły

Cena za jednostkę — mała cyferka...

Na sklepowej półce stoją obok siebie trzy opakowania tego samego proszku: 2 kg za 24,99, 4 kg za 44,99 i wielka „ekonomiczna" paka 9 kg za 109,99...

Czytaj Więcej

Cena za jednostkę — mała cyferka, która nie umie kłamać

Na sklepowej półce stoją obok siebie trzy opakowania tego samego proszku: 2 kg za 24,99, 4 kg za 44,99 i wielka „ekonomiczna" paka 9 kg za 109,99. Które najtańsze? Intuicja podpowiada, że im większe, tym lepiej — i właśnie na tej intuicji sklepy zarabiają od lat. Wystarczy policzyć: kilogram kosztuje kolejno 12,50, 11,25 oraz... 12,22. Największe opakowanie wcale nie jest najtańsze. Witamy w świecie ceny jednostkowej, najbardziej niedocenianej liczby na sklepowej etykiecie.

Mała cyferka, która mówi prawdę

Przepisy wymagają, żeby przy cenie produktu widniała także cena za jednostkę miary — za kilogram, litr, sztukę czy 100 gramów. To ta mniejsza czcionka pod główną ceną, którą większość klientów pomija. A szkoda, bo to jedyna liczba pozwalająca uczciwie porównać produkty w różnych opakowaniach. Główna cena mówi, ile zapłacimy przy kasie; cena jednostkowa mówi, ile naprawdę kosztuje produkt. Te dwie informacje zaskakująco często prowadzą do różnych wniosków.

Pułapek jest więcej, niż się wydaje. Producenci potrafią porównywać nieporównywalne: płyn do prania w cenie za litr kontra kapsułki w cenie za sztukę. Koncentrat kontra produkt gotowy. Ser żółty w plastrach liczony za 100 g leżący obok bloku liczonego za kilogram — mózg musi przestawić przecinek, a przy piątkowych zakupach z dzieckiem w wózku nikt przecinków nie przestawia. Bywa też, że jednostki różnią się w obrębie tej samej półki, co trudno uznać za przypadek.

Downsizing, czyli opakowanie na diecie

Cena jednostkowa to także jedyna broń przeciwko zjawisku zwanemu downsizingiem: opakowanie wygląda jak zawsze, cena się nie zmieniła, tylko w środku zamiast 250 gramów jest 220. Masło po 190 g zamiast 200, sok w kartonie 900 ml udającym litr, „rodzinna" czekolada, która schudła o dwa rządki. Główna cena milczy o tej operacji, cena za kilogram krzyczy. Odkąd nauczyłem się patrzeć tylko na nią, kilka „okazji" z gazetek okazało się droższych od zwykłej półki — stara cena, mniejsza zawartość, plus baner PROMOCJA gratis.

Jak porównywać szybko i bez kalkulatora

W praktyce sprawdzają się trzy nawyki. Pierwszy: przy produktach kupowanych regularnie warto pamiętać swoją cenę odniesienia za kilogram czy litr — wtedy każdą „promocję" widać na pierwszy rzut oka. Drugi: przy porównywaniu dwóch opakowań patrzeć wyłącznie na małą czcionkę, ignorując wielkość paczki i napisy o ekonomiczności; jeśli jednostki się różnią, szybkie mnożenie przez dziesięć (100 g → kg) załatwia sprawę. Trzeci: duże opakowanie kupować tylko wtedy, gdy cena jednostkowa faktycznie jest niższa i produkt na pewno zostanie zużyty — najtańszy kilogram płatków, które zjełczeją w szafce, to wciąż wyrzucone pieniądze.

Cena jednostkowa nie jest ekscytująca. Nie ma banerów, odliczania ani wykrzykników. Ma za to jedną cechę, której brakuje całej reszcie półkowego marketingu: nie umie kłamać.